poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Obóz 2

Hej!
Dalsza część opowieści o moim obozie...  tak szczerze, to mi się nie chce, więc opiszę wszystko w skrócie, bo - powiedzmy sobie szczerze - co tu więcej pisać o jednym obozie?

Drugi, trzeci, czwarty(.. i tak dalej) dzień obozu. Codziennie praktycznie to samo - poranny rozruch, śniadanie, trening, plażing, obiad, cisza poobiednia, ciężki trening na sali.... no... i tak dalej, aż do ciszy nocnej. Nie, nie było tam nudno. Nasi opiekunowie urozmaicali dnie wycieczkami, wyjściami na miasto, plażę. Raz w nocy poszliśmy na nocny trening, a po nim oglądaliśmy deszcz meteorytów *-*  Super... niesamowity widok. W następnym dniu mięliśmy przejazd koleją wąskotorową i zwiedzanie. Potem dyskoteka i ognisko ;)  Co się działo! Były grupy z innych kolonii, więc była super zabawa... wszyscy mięli z nich polewkę :D xD  a oni chyba z nas... no co? Nie widzieli ludzi w szlafrokach? ( chodzi o nasze ubrania karateków, łudząco przypominających szlafrok). A rano była totalna masakra! Trzeba było być gotowym na 6:50 na poranny rozruch - bieg. Tak się nie chciało wstać.. przepraszam - NIE DAŁO SIĘ WSTAĆ. Na szczęście przyszedł Kamil - chłopak mojej koleżanki, a nasz wspaniały kolega ;) Dzięki niemu zwlokłam się z łóżka... Gdybym nie wstała, pukał by do drzwi cały czas :D Hehe.. a na koniec - ZIELONA NOC. Razem z dziewczynami zostałyśmy w pokoju, bo zwyczajnie nie chciałyśmy mieć "kary" i  poszłyśmy oglądać filmy. Potem kilka osób z sąsiednich pokoi "wbiło się" do nas. Naprawdę... WBIŁO. No... około 23:00 przyszła do nas opiekunka młodszej grupy mówiąc, że ta grupka i ta nie mają po co wracać do swojego pokoju, bo jest zamknięty.... Troszkę się przestraszyliśmy. Po 5 minutach przyszła ponownie oznajmiając nam, że mają ostatnią szansę. Każdy skorzystał i na drugi dzień nikt nie miał kary :)  Na koniec najtrudniejsze - pożegnanie. Nawet chłopcy - którzy zresztą chcieli pokazać, że są twardzielami - popłakali się... Tylko sama nie wiem czemu..  Przecież spotkamy się na zawodach! :D  
Ojejku.. ale się rozpisałam.. pewnie Was zanudziłam ta opowieścią?  No i przepraszam za nadmiar emotikonek... :/

Heh :P  To ja lecę. Pa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz